Saturday, 15 May 2010

Grzesznik z klasą

Kacper Hamilton
Wyobraźcie sobie stereotypowego Anglika, w marynarce w jodełkę,  kaszkiecie, grającego w golfa i palącego cygaro. Powiecie, że takich Anglików już nie ma. A ja wam odpowiem, że  tacy faceci naprawdę istnieją i ja miałam przyjemność poznać jednego z nich. Kacper  Hamilton jest młodym londyńskim designerem który w wieku 21 lat stanął w nielicznym szeregu projektantów Louisa Vouittona.

Wrath Model

Gniew 
Dyplom, który zrobił w Central Saint Martins College w Londynie okazał się być prawdziwym sukcesem i otworzył mu furtkę do świata profesjonalnego designu. Zaprojektował zestaw ekscentrycznych kieliszków do czerwonego wina, zatytułowanych „Seven Deadly glasses”, inspirowanych siedmioma grzechami głównymi. Każdy z kieliszków odnosi się do innego grzechu. Według Kościoła Katolickiego siedem grzechów głównych to: duma, zawiść, obżarstwo, pożądanie, gniew, chciwość i lenistwo. „Chciałem wyrazić, to co złe w życiu każdego człowieka. Nie można być chciwym, dumnym, ani leniwym, a ja się pytam dlaczego nie? To są absolutnie ludzkie cechy, dlaczego więc mamy się ich wystrzegać? Przecież i tak nie jesteśmy w stanie się ich pozbyć.  Możemy  więc zamiast im zaprzeczać, zacząć  je celebrować” - tłumaczy. Każdy kielich  reprezentuje inny grzech, który jest wyrażony poprzez rytuał picia. Kielichy afirmują namiętność i zachęcają użytkownika do bycia grzesznikiem. Jest więc falliczny kieliszek pychy, przypominający hydrę kieliszek chciwości, opasły odnoszący się do obżarstwa, zaostrzony oznaczający gniew i zaprojektowany do picia w pozycji leżącej reprezentujący  lenistwo. Jest nawet zupełnie nie nadający się do picia kieliszek z dziurkami, symbolizujący zazdrość. I mimo że ten pełny humoru projekt  byłby świetnym uzupełnieniem niejednego stylowego baru, to bardziej służy on do eksponowania niż używania. Nie jest to w żadnym wypadku jego wada, a raczej cecha charakterystyczna. Zestaw z pewnością zainteresował niejednego ekscentrycznego miłośnika wina. Sam Kacper jest  wielkim fanem czerwonego wina, którego picie uważa za rytuał.


Pride Model

Pycha 
Jeśli już zdecydujesz się na zakup limitowanej edycji kieliszków, przygotuj się na wydatek wysokości kilku tysięcy funtów. Najpierw zastanów się jednak jak możesz je efektownie wyeksponować w swoim domu czy barze. Może nie być to łatwe, no chyba że masz już gotowy gabinet osobliwości. Zawsze pozostanie ci możliwość  trzymania ich w futerale, który sam w sobie jest wyrobem luksusowym, zrobionym z mahoniu i aksamitu. Całość wykonana jest ręcznie przy wykorzystaniu materiałów najwyższej jakości, wpisując się tym samym w tradycję angielskiego rzemiosła i ruchu arts and crafts. Hamilton do wykonania kieliszków wynajął rzemieślnika z Londynu. Szkoła nie mogła pokryć kosztów produkcji, a jego samego nie było stać na sfinansowanie projektu z własnej kieszeni. Poszukał więc sponsora. Skontaktował się z kilkoma firmami i jedna z nich zdecydowała się sfinansować projekt pod warunkiem, że pierwszy zestaw będzie należał do nich. Ich decyzja sprawiła, że uwierzył we własne siły. Gdy kieliszki już były gotowe, zorganizował sesję zdjęciową, podczas której modele wskrzesili jego ideę w życie. Później skontaktował się z jednym z większych portali o designie, który zachwycił się pomysłem  i już następnego dnia opublikował o nim notkę. „Zacząłem dostawać setki mejli od ludzi z całego świata. To było niewiarygodne! W ciągu jednego dnia stałem się sławny! Wiele magazynów branżowych, między innymi z Rosji i Indii, opublikowało materiał o  kieliszkach. Poczułem, że wkraczam do świata prawdziwego designu” - opowiada.
Greed Model

Chciwosc
Jego fascynacja sztuką zaczęła się już gdy był dzieckiem. Mama malarka, przyjechała do Londynu z Sopotu i często zabierała go do muzeów, galerii i na wernisaże. Mimo że ma polskie pochodzenie, to angielskie wychowanie przeważyło i Kacper jest uosobieniem angielskości. Spędził 7 lat w „boarding school”, czyli prywatnej szkole z internatem, gdzie obowiązywał tradycyjny strój, czyli żółte podkolanówki, czarne buty, biała koszula z krawatem i duża czarna marynarka z paskiem. Kacper pozytywnie ocenia czas tam spędzony, który pozwolił mu w pełni  skoncentrować się na rozwoju intelektualnym i artystycznym. „Codziennie mieliśmy zajęcia od rana do 18:00, z przerwą na lunch. Od 19:00 przez dwie godziny przygotowywaliśmy się na następny dzień. Okres spędzony w tej szkole był jednym ze wspanialszych doświadczeń w moim życiu” - stwierdza. 
Po dyplomie wszystko potoczyło się bardzo szybko. Zdecydował się otworzyć z przyjaciółmi własne studio w Londynie, zamierzając projektować eksperymentalne  produkty luksusowe. Zaczął budować więc portfolio, ale po dwóch miesiącach dostał mejla od luksusowego francuskiego domu mody Louisa Vuittona, z zapytaniem czy byłby zainteresowany pracą dla nich jako designer. Stanowisko obejmowało  projektowanie witryn butików, co fachowo nazywa się visual merchandising. Firma ma trzech zajmujących się tym designerów,  którzy projektują wystawy około 430 butików LV rozsypanych po całym świecie. „Projekty wystaw okiennych LV są zawsze nietuzinkowe i zaskakujące. Chodzi o coś więcej niż postawienie pudełka, a na nim torby” - zdradza Kacper. „Miałem pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w Londynie, która przebiegła dość gładko, ale jednocześnie dziwnie bo ja ubrałem się bardzo elegancko, a facet który ze mną przeprowadzał rozmowę miał na sobie jeansy i t-shirt. Więc trochę się przejąłem, że byłem zbyt oficjalny, ale rozmowa koniec końców wypadła bardzo dobrze, więc zaproszono mnie na następną, do Paryża i miesiąc  później  już tam mieszkałem”. Kiedy skończył szkołę, właśnie zaczynała się recesja, więc nie spodziewał się, że tak szybko uda mu się pracować jako profesjonalny designer. Ale udało się. „Była to dla mnie ogromna szansa, by poznać wielki świat projektowania. Dopóki jesteś studentem, tak na prawdę nic nie wiesz o projektowaniu. W prawdziwym świecie musisz być szybki, masz pomysł,  bierzesz długopis, rysujesz i gotowe. Kiedy byłem studentem mogłem się cały miesiąc zastanawiać nad różnymi opcjami. Teraz liczy się czas. Zawsze muszę wiedzieć, że jestem produktywny w tym co robię, czy to jest podróżowanie, projektowanie czy malowanie.  Trzeba dążyć do perfekcji, a wtedy wszystko staje się prostsze. Czas jest bardzo cenny i chcę go jak najlepiej wykorzystać, dlatego zawsze staram się nie zamykać i próbować nowych rzeczy.  Nie chodzi tutaj o współzawodnictwo, tylko o życie pełnią życia.  Pewna część mnie jest leniwa, ale staram się jej nie poddawać”.  Chciałby w przyszłości zająć się także architekturą. Jego marzeniem jest  zaprojektowanie pola golfowego, bo gra w golfa jest jego następną wielką pasją.   

Z tętniącego życiem Londynu z chęcią przeniósł się do spokojniejszego Paryża. Ufa swojej intuicji, ryzykuje i czeka na efekty.„Życie w Londynie toczy się bardzo szybko – mówi – Na przykład tutaj wszystko jest otwarte w niedzielę, a w Paryżu w niedzielę miasto śpi. Nie możesz nawet kupić kanapki w sklepie. Jestem jednocześnie zmęczony i zafascynowany Londynem. Paryż jest dużo mniejszy, spokojniejszy,  bardziej konserwatywny i poważny. Jest światową stolicą mody i  ludzie ubierają się z większym szykiem niż w Londynie”. Ale to właśnie w  angielskiej stolicy Kacper czuje się  na prawdę wolny. „Możesz się tu ubrać tak jak masz na to ochotę i nikt nie będzie cię wytykał palcami. Często siadam sobie gdzieś w parku, albo na ulicy i chłonę energię ludzi, inspiruję się nimi tak samo jak pisarstwem Marquisa de Sade  i Charlesa Baudelaire'a”.

  Ma wysokie ambicje i duże oczekiwania od życia, ale nie chce dać się spętać. Zdecydował się wrócić więc do tętniącego życiem Londynu i pracować na własną rękę. Teraz w końcu żyje według swoich własnych zasad, projektując dla międzynarodowych klientów  w eksperymentalnym studiu, ukrytym gdzieś we wschodnim Londynie. 

Tekst zostal pierwotnie wydrukowany w tygodniku Nowy Czas
 



Box open

0 comments: